| głowna książka autorka zakochaj |
w szpitalu było spocoWczoraj wróciłam z szpitala, a jak do tego doszło?! Opowiem! Mój kolega z klasy- KONRAD (Pomiot piekielny) postanowił zrobić wykwintny żart i... zabrał mi krzesło w momencie siadania! Dupek, idiota, kało-mocz... I z powodu iż schudłam (nie wiem czemu) z jakieś 3 kilo strasznie zbiłam sobie nerwy znajdujące się na kości guzicznej (między dołeczkami nerek) Błam w szpitalu, tam byli trochę przerażeni [ co się dziwić] doktor skierował mnie na Rentgen, a potem do nich, na 90% nie mam pęknięć ani złamań, za kilka dni powinno być dobrze ...
Tylko te uszkodzone nerwy, sprawiają, że niemal się trzęse chwilami ;/ Życzcie mi powrotu do zdrowia, przyda się... Najpierw zjem duszę Konrada, a potem poszczuję go moim owczarkiem niemieckim i po sprawie ;) ZJEM JEGO DUSZE-ZJEM JEGO DUSZE- ZJEM JEGO DUSZE Jak się okazało że wszystko w porządku to żartowaliśmy, tam wszyscy ci lekarze śmieli sie że ten chłopak powinien mnie nosić do szkoły i że to był szczyt jego inteligencji, TO WSZYSTKO TO JAKIŚ ŻART ^^ Dostałam dwie piątki i ksiądz powiedzaił mi że jestem Z, ... PIEKŁA ;p [oczywiście żartował (chyba)] Kocham was.... (Konrad- zjem twoja duszę)
Jutro naskrobię coś [ masz przesrane Konrad- uduszę go, albo coś takiego ^^] Głosuj (0) piątek.październik.2011 [Powrót] Odezwij się |