| głowna książka autorka zakochaj |
Kropka, kratka, kropkaOstatnimi czasy dużo czasu poświęcam rozmyślaniom o przyszłości. Nie powiem, że mnie to nie przeraża, bo jest zupełnie odwrotnie. Czuję taki strach... Mam poczucie własnej odpowiedzialności i mnie to bardzo, ale to bardzo dołuje i przytłacza. Wolałabym być niesamodzielna, niż gdybym miała mieć wolną rękę i popełnić błąd. Najgorsze jest to uczucie, gdy sobie myślę, że jeden błąd, chwila bezmyślności i będę za to płacić do końca życia. Jak mam się w tym wszystkim nie pogubić ? Czuję się jak uczestnik jednego z reality show, gdzie bohaterowie są zmuszeni do dokonania wyboru spośród różnych opcji i każda może przynieść na nich nieszczęście. Dokładnie każdy chce czegoś, abym coś zrobiła, gdzieś się zaangażowała w całości, ale mimo iż wiedzą, że mam wiele obowiązków nie przyjmują odmowy. Nie będę tego wszystkiego wymieniać, bo myślę iż nikogo nie obchodzi moja masa problemów, ale najważniejsze to : -Szkoła, gdzie każdy nauczyciel wymaga ile fabryka dała -Ksiądz i bierzmowanie, które to mają być " intensywnym przygotowaniem" do jeszcze gorszej harówki -Aikido, tam także wypadałoby się bardzo angażować, nie opuszczać treningu i prowadzić nauki dla młodszych dwa razy w tygodniu -Zajęcia plastyki, które kocham, ale także wymagają zaangażowania Jak widzicie lista nie jest krótka, ale mogła by się wydłużać i wydłużać... No cóż będzie trzeba, albo zrezygnować z połowy, albo staje działać na kofeinie. Tylko dodam, że chciałabym się dostać do Liceum Plastycznego i naprawdę mam w głowie mętlik... Eh... idę się pouczyć na poniedziałek i dobranoc ;) Wasza zagoniona K.E.N. ps. Pozdrawiam Luizę i przepraszam, za to, że nie było mnie tyle czasu. Trzymaj się ciepło.
Głosuj (0) sobota.luty.2012 [Powrót] Odezwij się |